All Hope in Eclipse / Cała Nadzieja Niknie Tysiąc nocy niegdyś ukoiło Mnie W cieniu Miss Anne Trophii - Gargulec zasiadł wśród mego liżącego płomienia Okrutny język pracuje w jej tajemnych lochach Wzniecił żar Rebelii do buntu Nadejście wymarcia Sprzężone w skowytach mego imienia ... Legion wzniosłem, powódź nieludzkości Żrącą władzę by oczyścić świat Asp u piersi Faraona Atom rozdzielony w zniewoleniu Strzelec u wrót rozpryśniętej perły Me serce, rozdarte, pozostał splądrowany grób ... Zachowany na nierozpostartą flagę nienawiści By oczarować bezmózgą rasę nieumarłych Wszyscy przyjmują, wszyscy przyjmują, wszyscy przyjmują wężowy dar Wszyscy przyjmują, miłość upada, cała nadzieja niknie Czarne biblie spisałem Słowa " Potępienie z zamierzenia " Gorzka prawda zdawała się daleko lepszą od kłamstwa Bo gdy nadzieję obalił rozum Coś się skończyło I Śmierć padła szybko do stóp życia Upadające dusze, coraz zimniejsze, padają łatwym łupem Gdy niebiańska horda, uczciwą grę, porzuciła O większe trony wiodłem wojnę z Bogiem ... Wszyscy przyjmują, wszyscy przyjmują, wszyscy przyjmują życzenie Libertyny Wszyscy przyjmują, miłość upada, cała nadzieja niknie (Nie pozostała żadna modlitwa na tym niegodziwym świecie) Wtedy spomiędzy przeszłości i gęstniejącego mroku Nadszedł przebiegły Mesjasz W gąszczu zdrady z obowiązkową chciwością Ona skradła duszę, którą nienawiść zaprzedała Starożytny mróz wiał poprzez wieki Tej nocy oczy pokuty Oświetliły płonącego człowieka we Mnie Gdy Miłość leży krwawiąc A Losy są syte Z rozdrapanych ran Te cherubinowe skrzydła Ona z łaskawego światła Z chęcią poświęciła Wieczność Tylko by być Ze Mną Niczym księżyc którego srebrzyste palce grają Na słowach i snach nazbyt mrocznych dla dnia Ona zawiodła Mnie do krain których nie znałem Gdzie Faun Świtu kąpał Jej złote włosy I wiara odnowiła się, powróciła z radością Wychwalałem ich wartość, i zarazem planowałem podbój ... Wszyscy przyjmują, wszyscy przyjmują, wszyscy przyjmują wężowy dar Wszyscy przyjmują, miłość upada, cała nadzieja niknie Wszyscy przyjmują, wszyscy przyjmują, wszyscy przyjmują życzenie libertyny Wszyscy przyjmują, miłość upada, cała nadzieja niknie ... a ignorancja zaprawdę jest szczęściem. Born in a Burial Gown / Urodzona W Pogrzebowej Szacie Sycząca i makabryczna Przechadzała się w Walpurgię Niebiosa rozświetlone pięcioramiennymi gwiazdami Dzieło kunsztów przewyższające grzech Gdy Ona uświetniła parapet Jej okna - Osierocona cygańska nimfa Zrodzona z leśnego łoża Skóra zarumieniona od wypitego absyntu - Jej oczy odsłoniły się, niczym szczyt Brockenu Niegdyś próbowała ukryć Piekło Śnieżnobiała linia boskich wybryków W buncie, tam gdzie upadli ... Cyrk zataczał się, w kręgu obiecanej rozkoszy Przez siedem dni i siedem świątecznych nocy Cóż za nikczemne cuda leżą w więzieniu Jaskini pantery Ona przygląda się ze szczytu, z czubka Jej języka Niespokojny duch Świąt nadchodzi Gretel chory od ssania Jej kciuka Bardziej niż imbirowego chleba Zrodzona wzgardzona, znienawidzona przez niebiosa Ona była światłem upadającego świata Rozdarta wojną, porzucona i chora Została odnaleziona Urodzona w pogrzebowej szacie Nierozluźniony, łańcuch Jej przez boga darowanego krzyża Uwiedziony, teraz pogańskie wstęgi niewolą Jej spoczynek W karnawale dusz sprzedana i podobnie utracona Zbyt wiele dziesięcioleci okłamywana i zwodzona W niewinności, delikatny osławiony łup Towarzyszy Jej drugiemu nadejściu, teraz oni uciekają przerażeni Zrodzona wzgardzona, znienawidzona przez niebiosa Ona była światłem upadającego świata Rozdarta wojną, porzucona i chora Została odnaleziona Urodzona w pogrzebowej szacie Teraz Ona porusza się z przebiegłością drapieżcy Poza oświetlonym ogniem kręgiem życia Koi twe zimne serce na chwilę Wtedy odnajduje jego puls, mierzy go nożem Zmaga się ze swymi snami z delikatną beztroską Szpiegowana przez krzyż na Jej ścianie I gdyby się przebudziła, uściskiem bądź przypadkiem Zabrałaby Jezusa By ruszyć naprzód i dalej ... Sycząca i w końcu Cyrk odpełznął w dal Z innym kochankiem w ramionach Tańcząc na Jej grobie ... Summer Dying Faster / Lato Konające Szybciej Przez palące chmury letnich much ogród faluje tysiącem mądrzejszych Na zawsze ciśnięty w niebiańskie sny skrobiąc u grobu martwego nazareńczyka Patrzę na nadchodzącą burzę ciemność wzywa me imię drzewa rosną bez spoczynku one wyczuwają zmianę pór roku ich owoc obrócił się w kamień niegdyś zapomniany i skazany na śmierć nić życia leży pocięta na progu raju Uśmiechnięte wiatry nienawiści rozpostarły się smagają wysokie wieże które dzierżą słońce szpony rozciągają się pod jej welonem ponowne wezwanie, nasz czas nadszedł ... Jesień rozpościera swe złote skrzydła i odsłania niedostrzeżone ścieżki splątana sieć zła wreszcie upleciona ... Zima rodzi się; z jałowych ud do gotowości, by zabić ślepych i cisnąć cugle uwolnione od nieba Oni modlą się do księżyca wschodzącego w pełni Diany poruszającej się z tak nieskończonym wdziękiem Spowitej samotnie w zasłonę zmroku jak wiele tajemnic mogę wyczytać z twej twarzy ? Czy dowiedzą się o majestacie piękna trzymanego w martwym śnie i szkarłatnych mórz co krwawią zmarznięte wybrzeża ? Czy ich "bóg" okiełznanej miłości wymaże naszą władzę z wyższych poziomów lub cofnie się w strachu przed Chaosem zbudzonym do wojny ? WOJNA ! Wyrwij zakrzywione palce które trzymały cię, sięgając głęboko Wrześniowe modlitwy znikają płoną świątynie zniewolonej owcy Przewódź powstaniu świata który nie szuka końca " Jesteśmy czym byliśmy, czym będziemy, raz jeszcze ..." Zjaw się; spowity w terror dla wygody swego rodu Splam mleczny zachód czerwienią i pozwól innym wejść ... Lato kona ... No Time To Cry / Nie Ma Czasu Na Łzy (cover Sisters Of Mercy) The Principle Of Evil Made Flesh / Zasada Ciała Stworzonego Przez Zło Niech z pierwotnej masy wyłoni się drogocenny chaos Święte ciało splugawione nierządem niech wiatry odsłonią ukochaną Seta z tajemnic człowieka po tysiącu lat przerażającego milczenia ona znów przychodzi (Wszystko Niszcząca) Obalenie Jeszui rozpoczyna się ... Strzaskane są ikony tych bez wartości Bogini wzgardzona jest Walkirią zrodzoną Rozdarte są skrzydła jadowitego świętego Opuszczają swą łupinę by paść łupem sępów i psów Świat bez końca miłuje chore pragnienia zgubnego zła zmierzch w jej oczach rozdarł się krwawo ciemność pospieszy by pożreć płaczące niebiosa a słabi uciekną lub zginą Sie sind es die sich anderlieb festhalten für immer belend auf knien vor der (finisteren) götten Zabijam jagnię w ferworze Twego odejścia Nasza Pani Z nieugaszonym pragnieniem nieskończoności Jej która istnieje poza wszelką wiedzą Idąc burzą ze zmęczonych wieków Pod blaskiem rosnącego księżyca śmierci Potworne piękno miłości rozcięte Wypruwa dziecko z dziewiczego łona Krew Jezusa jest winem umarłych I pijane anioły krwawią incestem Liliot ssie z jej owocnych piersi I ustępuje mieczom co dzielą i plamią Nie będzie takiego działania czy misternej pasji Która nie byłaby przypisana do Jej imion W imię Bafometa: Artemis, Bastet, Astarte Tęsknię do ciebie która jesteś ciemnością powstającą Suicide and Other Comforts / Samobójstwo I Inne Rozkosze Kroczę, samotnie W miejscu dla umarłych Przytłoczony nieszczęściem I tutaj, wzrosłem Tak czuły ze strachu Iż przysiągłbym że to niebo Oh słodka Mario, Odziana w smutek Odtocz kamień Z tymi słowami nabazgranymi w rozszczepionej ręce Łzy padają jak okruchy szkła co pękło W rzeki, jak grzesznicy Wepchnięte wraz ze mną by dołączyć do przeklętych Pociemniałe niebo Dzień gdy śmiech umarł Zapadł miękko w noc I pozostał w Jej spojrzeniu Utkwionym w nożu Oh Boże, jak łatwo poświęcić Me życie, by mieć Ją przy sobie Żegnaj więc odległa nawałnico Te niedorzeczne gwiazdy które uwielbiałem Upadają, ich Ojciec Leży w oczekiwaniu wśród płomieni w dole Gdy moja miłośc, krwawoczerwony kwiat Wzywa mnie z nowych komnat Na cmentarzu, płaczę Proszę zbaw mnie od tego Piekła które znam Pociemniałe niebo Dzień gdy śmiech umarł Zapadł miękko w noc I pozostał w Jej spojrzeniu Utkwionym w nożu Oh Boże, jak łatwo poświęcić Me życie, by mieć Ją przy sobie Oko za oko jak napisano w biblii Moja wiara zginęła z płonącymi bożkami Jeden krzyż mniej by przedłużyć Tę bożą agonię I ja, (na ile próbowałem Pogrzebać Ją w pamięci Upadły kwiaty przeznaczenia, gdy Ona umarła ...) Wciąż czuję Jej obecność tak boską Skarżące się ramiona wokół mej szyi Splecione jak para łabędzi Kroki o zmierzchu zbliżające się do mnie Samobójstwo jest sprawdzonym i wypróbowanym sposobem na uwolnienie Chwytam Jej szept niczym wiatr poprzez cedry Widzę Jej twarz w każdym kształcie natury Pośród mgły i zjaw gorączki ... Wabiące mnie blaskiem Samobójstwo jest sprawdzonym i wypróbowanym sposobem na uwolnienie Słyszę Jej głos gdzie grób opiera się Jej Syrenia pieśń do śpiewania w samotności, nie ma piękniejszej Zapiski samobójcy zlewające się w zwierciadle Uderzają akordem w nędzy Bez światła ni rafy Nie podtrzymuje mnie niezatapialność romansu Bezpiecznego od burzliwych mórz Teraz tonącego, rozbrzmiewającego Grzechoczące kości Śmierci dźwięczą w mych snach Nie do pomyślenia by zagłębić się w to Bezbrzeżny i samotny zimowy wiatr Pociemniałe niebo Ten dzień właśnie umiera Zapada miękko w noc I pozostaje w mym spojrzeniu Utkwionym w nożu Oh Boże, jaką ulgą było poświęcić Me życie, by mieć Ją przy sobie Nigdy więcej ofiara krucjaty Gdzie dusze są nabijane na moralne palisady Przeciąłem me przeguby i szybko wyślizgnąłem się ... Podróżuję teraz przez zdobne klejnotami piaski Pod księżycem do Letnich Krain By uczcić Jej wargi kontrabandą Ognia co płonął niegdyś w mych żyłach Dinner At Deviant's Palace / Obiad W Pałacu Dewiata (instrumental) Black Goddess Rises II / Czarna Bogini Powstaje II Ciebie przyzywam, niezrodzona z kobiety, czysty drapieżco w którym zamieszkują konspiracja i impuls niczym raptowna utrata łaski Ciebie wielbię ... Tyś jest najmroczniejszą Gabrielą Lilith która ujeździła demona tyś jest bladą Hekate powstającą z Tessalei Skrusz ich bezwartościowych idoli, żaden kościół nie będzie przeszkodą na naszej ścieżce uwodzicielskiego zła, pij do syta z Chrystusa krwawiącego w twych ramionach Tyś w moich snach ciemnością w mych oczach rozkoszą w ich krzykach powstań Czarna Bogini Nic nie rozdzieli nas moglibyśmy zabić ich wszystkich gdyby nasze pragnienie rozdarła naszą jedność jak jedno, słodką, grzeszną Wigilię I noc nadciąga u jej boku gdy obejmujemy mrok ramię w ramię Przelewam mą duszę w te oczy pełne ognia by zebrać ziarno zaorane w niej Archaniele, schwytaj ciało wyssij do cna krwawiącą ranę porzuć ich bez życia i złamanych mój ukochany ... Oh, jak bardzo cię pragnąłem Ciebie tak czystej i nie do opisania poprzez twój aromat Zimy czy mam się wykrwawić by ujrzeć twą rozkosz ? I lęk odchodzi na zawsze (przyjdź do mnie... powstań Czarna Bogini) gdy me tajemnice pogrzebane są w twoich (przyjdź do mnie... powstań Czarna Bogini) pod siedmioma gwiazdami spotkaliśmy się (przyjdź do mnie... powstań Czarna Bogini) by spiskować nad upadkiem nowego wieku (przyjdź do mnie... POWSTAŃ) Królowo Ishtar mu przybądź do mnie i pomóż mi zabrać mą przyszłość z Domu Śmierci Tak w uwolnieniu nieśmiertelności Winienem zabić ich pieprzonego nazareńczyka Ah... kłamstwa... żyd... zabijam dla ciebie... Ukryte żądze złamią wrota i rojem jak miłość przyniosą dreszcz wojny zgwałcona dziewica zostanie dziwką Wilczyco obnaż swą warczącą szczękę Scorched Earth Erotics / Erotyki Spalonej Ziemi Zachód słońca, oczekuj Iż będzie twym ostanim jeśli wrócimy próżno Gdy Śmierć jest gotowa Gdzie trzy szóstki płoną wśród ogni na wzgórzach Ciemności, obnaż się Twa opadająca suknia odsłania ołtarz pragnienia Krwistoczerwony, wciąż nienasycony Wargi wybrzuszają się na koniec czasu Przywitaj z ramionami szeroko ukrzyżowanymi ... rzeźnię Błyskawica zmraża siedmioro Ocalałych z gwałtu świata Grzechy wyrzucone z Nieba Teraz rozlewają się plugastwem z komnat Piekła Gdzie tragedia w teorii i praktyce upadła Ostatnie modlitwy, zawisają w powietrzu Każda do ich własnych szmat i obróconych w proch zbawców Związane gdzie atakują kalekie sępy Golgota Wypluwa kolejny krzyż by pogrzebać klęskę Boga Niegdyś lasy wznosiły się Wypielęgnowane w sercu Natury Teraz wielkie cedry karmią stosy Rozpalone dla większej szkody Gdy Jej dzieci bawią się brzytwami Ślepy i zorany bliznami Księżyc wstaje w jej znaku Pęka szyderczy śmiech tak szeroki że skrywa gwiazdy I oświetla naszą ścieżkę Poprzez roztrzaskane szkło (Nadchodzimy jak grzmiąca nawałnica Przypływem spowitym w brud i plugastwo Wyszczerzeni by rozedrzeć Wszystkich zbyt ślepych by dostrzegli ...) Gdzie tragedia w teorii i praktyce spotykają się Szaleni, uwolnieni Jesteśmy niczym plaga tego wieku chciwości Siewcy niezgody, pielęgnujący wojny by żąć Straszliwy plon by powalić występny odwrót Spalona Ziemia, nowonarodzona W drżeniu ostatniego ocalałego Który wart jest mniej niz klątwa Sardonicusa duszącego się własną śliną Kto śmieje się ostatni teraz gdy Umarli zaślubieni przeznaczeniu spełnili swe śluby ? Zeżarci przez święte krowy Twarzami w dół w pyle i zatrutej ziemi ...